Trzeci Wieczór Gier Planszowych w Fenomenalnej

Jak zawsze dziękuję za udział wszystkim przybyłym 23 maja na Wieczór Planszowy w Fenomenalnej :)

Polowanie na robale

Powoli utrwala się taka mała świecka tradycja, by w oczekiwaniu na skompletowanie grupy na coś większego na przetarcie rozpocząć Dominionem lub zapolować na robale. Tym razem zeszło się nieco więcej osób, więc wygrała opcja Polowania (na 7 głodnych kur/kogutów).

Wstyd się przyznać, ale prawie połowy imion "drobiu" nie zapamiętałem - dotyczy to zwłaszcza kolegów przyprowadzonych przez Przemka. Trochę wody w Wiśle już upłynęło, lecz, o ile pamiętam, udało mi się tym razem zdobyć wystarczającą liczbę żywności z rusztu ;)

Ora et Labora (i nie tylko)

Następnie planszoholicy podzielili się na dwie grupy z których pierwsza rozpoczęła żmudny proces nauki Ora et Labora (a może jednak wcześniej był Dominion?) a druga Gry o tron. O ile pierwsza poradziła sobie całkiem nieźle o tyle druga w trakcie tłumaczenia zasad poważnie się wykruszyła ;( Otóż dwaj niedoszli lordowie zdali sobie nagle sprawę, iż prawdopodobnie nie da się zasiąść na Żelaznym Tronie w 60-90 minut ;) po czym oddalili się ze słynnym pożegnalnym tekstem Arnolda S. Może uda się następnym razem. Tak czy inaczej zasady zostały wytłumaczone.

7 Cudów Świata

Ze względu na sporą niepewność co do dalszych planów pierwszej grupy (chyba jednak był ten Dominion przed Ora et Labora) wraz z Piotrem i Przemkiem zasiadłem do 7 Cudów. Czy już wspominałem, że nie umiem w to grać? ;) No więc nie umiem. Tzn. wytłumaczyć zasady potrafię, ale co do wygrania... ;) Zdecydowanie najlepszą strategię obrał Piotr rozbudowując przede wszystkim technologie, ale nie zaniedbując budowli cywilnych. Przemek (dla którego była to pierwsza partia) skoncentrował się na działaniach militarnych. Na tyle skutecznie, że zakończył grę na drugim miejscu. Ja... no cóż - wiadomo ;)

Lords of Waterdeep

No i przyszła pora na Telesfora, czyli na Lords of Waterdeep. Wreszcie znalazłem chętnych do gry w tę nieco ekscentryczną hybrydę, czyli worker placement osadzony klimatem w d&d. Tłumaczenie zasad zajęło jakieś 5 minut. Drugie tyle rozstawianie, więc wkrótce 3 lordów (porzuciwszy Cuda Świata) rozpoczęło swoje intrygi, questy i... (tu Przemek zaczyna się uśmiechać) zdobywanie punktów ;) Początkowo właśnie on wysunął się na prowadzenie i tak było prawie do końca. W pewnym oddaleniu (ale w zasięgu powiedzmy dobrego questa) podążał za nim Piotrek. Ja natomiast nieco odpuściłem bieżące punktowanie, by objąć swym posiadaniem kilka budynków, co się ostatecznie opłaciło. W samej końcówce bowiem sytuacja na torze punktów się odwróciła. Muszę jednak przyznać, że wygrałem zaledwie kilkunastoma punktami (czyli powiedzmy jednym średnim questem). Wziąwszy pod uwagę, iż dla Piotra i Przemka była to pierwsza rozgrywka w LoW - zupełnie dobrze im poszło. Choć z drugiej strony też wcale taki doświadczony nie jestem ;)

Zaraz po zakończeniu LoW dobiegła końca także równolegle prowadzona Ora et Labora. Nie wiem kto wygrał. Może Daria, Marek albo Piotrek coś skrobną? Jak na nasze możliwości przeciągania godzin otwarcia lokalu wyszliśmy wcześnie - tak ok. 21:10.


Na odchodnym pozwoliłem sobie na drobny żarcik. Dziewczyny wiszące (kto był w Fenomenalnej, wie o co chodzi) przy wejściu, widząc jak składam rollup'a limonkagames, wzięły mnie za pracownika kawiarni. Spytały do której mogą zostać. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że JAK DLA MNIE, choćby do jutra ;) Wyraźnie się ucieszyły ;)

Tymczasem następny Wieczór Planszowy w Fenomalnej z LimonkaGames.pl 6 czerwca (30 maja Limonka zamknięta).